wtorek, 20 października 2015

1. Say what you're mad at me for...

POV Scotta

          - Dlaczego mi nie powiedziałeś? - spytałem spokojnie.
          - Zamierzałem... - odpowiedział Stiles.
          Widziałem, że się waha. Gryzło go sumienie. Znam go od tak wielu lat i wiem jak się zachowa. Ale to bolało. Dlaczego nie powiedział mi od razu? Zrozumiałbym. A teraz? Stracił moje zaufanie. Po ugryzieniu stał za mną murem. Pilnował mnie podczas pełni, nie pozwolił żebym się zabił w Motelu California. Jest moim bratem. Nie chciałem go stracić, ale my nie robimy takich rzeczy.
          - Dlaczego nie powiedziałeś mi co się stało? - spróbowałem wydobyć z niego odpowiedź.
          - Nie mogłem - wyszeptał. 
          Deszcz padał nam na głowy. Wyglądało to tak, jakby chciał zmyć jego winy. Poprzednio czułem się tak kiedy Stilesa opętał Nogitsune.
          - Zabiłeś go? Zabiłeś Donovana? - miałem nadzieję, że to okaże się tylko złym snem. Nasza przyjaźń nie mogła się tak skończyć.
          - Chciał zabić mojego tatę. Miałem mu pozwolić? - chciał się obronić.
          - Nie miałeś prawa tego robić. Nikt z nas nie miał - Stiles popatrzył na mnie z wyrzutem.
          - Myślisz, że miałem wybór?
          - Zawsze jest wybór - nie mogłem go bronić. 
          Nie można tak po prostu kogoś zabić. Gdyby pomyślał, znalazłby wyjście z tamtej sytuacji. Gdyby nie zabił, nie stalibyśmy na deszczu kłócąc się. Byłoby jak zawsze. Co się z nim stało? Wszyscy się zmieniliśmy, ale on zawsze był stałym punktem w moim życiu. Nie chciałem go stracić!
          - Wiem, że ty byś tego nie zrobił, Scott. Ty zawsze znajdujesz inne wyjście, prawda?
          - Tak, to prawda... - zacząłem.
          - Tak, bo jesteś Scott McCall, prawdziwy alfa. Ale nie każdy z nas jest prawdziwym alfą! Niektórzy popełniają błędy! Niektórzy z nas są ludźmi! - wykrzyczał mi w twarz.
          - Musiałeś go zabić? - chciałem się dowiedzieć.
          - Scott, on chciał zabić mojego tatę...
          - To nie powinno się zdarzyć..
          - O czym ty mówisz Scott? Nie miałem wyjścia. Nie wierzysz mi? - tak bardzo chciałem mu uwierzyć.
          - Chciałbym...
          - Więc zrób to. Powiedz, że mi ufasz. Scott powiedz, że mi wierzysz? - milczałem. 
          Nie mogłem wydusić z siebie żadnego słowa. Musiałem to wszystko przemyśleć. Stiles nie był taki, nie zabiłby niewinnej osoby, ale możliwe, że znowu mnie okłamał.
          - Powiedz to...
          - Stiles... Nie możemy zabijać ludzi, których próbujemy ochronić - nie wiem kogo starałem się bardziej przekonać.
          - Nie wierzysz mi - osądził ze spokojem.
          - Nie możemy zabijać ludzi. Wierzysz w to? - powtórzyłem  kolejny raz. 
          Mój brat patrzył na mnie z wyrzutem. Wiedziałem, że ranię go bardziej niż kiedykolwiek.
          - Powiedz mi co mam zrobić - nie miałem pojęcia co odpowiedzieć. Nie chciałem go stracić.
          - Nie martw się o Malię i Lydię. Może powinieneś porozmawiać z nimi później - odwróciłem się i odszedłem. To był pierwszy krok w stronę końca...

POV Stilesa

          Obudziłem się przed czwartą. Taty nie było w domu, wyjechał na dwa dni za miasto. Jedyną osobą, z którą mógłbym porozmawiać, była Malia. Ostatnio nie traktowałem jej dobrze. Prawie straciliśmy kontakt. Powinienem ją przeprosić. 
          Wstałem z łóżka wzrokiem ogarniając walające się po podłodze ubrania. Podniosłem najbliższą czystą koszulkę. A przynajmniej miałam nadzieję, że jest czysta. Do tego jeansy od tygodnia leżące na krześle. Wytarłem w nich dziurę na kolanie, ale ani ja, ani tata nie umieliśmy posługiwać się igłą i nitką. Brakowało nam mamy. Nikt nie mówił o tym na głos...
          Od domu Malii dzielił mnie spory kawał drogi. Mimo tego zostawiłem jeepa przed domem. Miałem czas, żeby pomyśleć. 
          Każdy to ma, ale nikt nie może tego stracić. 
          Mówili, że ciemność zostanie w nas na zawsze. Chyba dopiero teraz daje się we znaki. Może powinienem przeprosić Scotta? Udawać skruchę? 
          Wszedłem do domu dziewczyny tylnymi drzwiami. 
          Bracia, tak...

----
Scena z serialu pojawiła się celowo, od tej właśnie kłótni zaczynamy historię :)

wtorek, 13 października 2015

Prolog

POV Stilesa

Nie możemy robić takich rzeczy.
Słowa Scotta nie wychodziły mi z głowy. Przyjaźniliśmy się od zawsze. Byliśmy braćmi. Mimo tego uwierzył Theo.
Uderzyłem zaciśniętą dłonią o jeepa zostawiając głębokie wgniecenie w masce. Jedno z wielu.
Dlaczego nie umiesz nikomu zaufać?
Zgaduję, że tak to się kończy. Nie jestem już częścią stada.

Let's talk about what's on our minds...


JULKA

Jestem dziewczyną czytająca wszystko co ma okładkę, litery i kartki. Od dawna chciałam pisać fanfika i wreszcie się udało. Boję się psów, ale wilkołaki uwielbiam :) Od 5 lat jestem Potterhead, od czterech objawia się u mnie tolknięcie. Mieszkam w Mieście Szkła i jestem córką Ateny. Oczywiście wygralam też głodowe igrzyska z małą pomocą Rumpelstilskina :)

OLA

Nie wiem, jak zacząć, więc zacznę od tego, że mam 15 lat i od lata '13 piszę fanfiki. Do tej pory udało mi się poprowadzić ponad 20 blogów i pewnie niektórzy z Was je kojarzą. Jestem wielką fanką R5 i Laury Marano, dużo im zawdzięczam i dzięki nim teraz siedzę przed laptopem i myślę, co mogę o sobie jeszcze zdradzić. Łatwiej byłoby chyba w podpunktach, so here we go:
1. Od 11 kwietnia, czyli moich urodzin, gram w lacrosse dla Kraków Queens. Jeżeli chcecie, mogłabym co jakiś czas dodawać na bloga posty związane z tym sportem, żebyście poznali go z perspektywy zawodniczki :)
2. Potrafię gadać, gadać i gadać. A szczególnie, jak mam na coś "fazę". Tutaj pozdrawiam Julkę, która musi znosić moje opowiadania o Rossie dzień w dzień.
3. Mam dużo hobby, między innymi rysowanie.
4. Potrafię zjeść wszystko, co nie jest mięsem, generalnie działam jak odkurzacz. 
5. Kocham pisać w języku angielskim, wplatać zwroty po angielsku, gdzie tylko się da.
6. Potrafię być przeciwieństwem samej siebie. Ludzie mówią, że jestem beztroska, ale z drugiej strony przejmuję się wszystkim 10 razy bardziej niż powinnam.
7. Mój nick wziął się stąd, że swego czasu miałam świra na punkcie "Austina i Ally", a pewnego razu przypadkiem odkryłam, że Ally to również skrót od Aleksandra i tak już zostało.

JULKA O OLI

Aleksandrę poznałam w pierwszym dniu gimnazjum. Chodziłam wtedy od osoby do osoby i mówiłam "cześć jestem Julka, a ty?". Jednak powiedziałam  to zdanie tyle razy, że nie pamiętam jej z tamtego dnia. O jej istnieniu dowiedziałam się dopiero na pierwszym wf'ie. Miała w tedy na sobie bluzkę z Katniss i Peetą z Igrzysk Śmierci. Od razu wiedziałam, że to będzie osoba, którą bardzo polubię. W końcu jeden fandom łączy ludzi. Zapytałam ją  wtedy, czy lubi Igrzyska. Ona odpowiedziała, że tak, ale najbardziej lubi R5. Właśnie tak odkryłam ten zespół i jej fioła na jego punkcie. Kilka miesięcy później pojechałyśmy z klasą na zieloną szkolę. I tam się dopiero zaczęło! Śpiewanie głupich piosenek, odpadły , wyzwania i inne szaleństwa :). Ola jest zdecydowanie najbardziej pokręconą osobą jaką kiedykolwiek poznałam. Tylko z nią mogę rozmawiać o tak wielu rzeczach. Od tylnej części pleców pewnej osoby, przez nasze obsesje, do poważnych spraw. Uwielbiam ją i myślę że czytelnicy tego bloga też ją będą wielbić jak ja :)  

OLA O JULCE


Dziubełku, mój partnerze in crime, wiesz, że Cię kocham. Dupa Greya, tak jakbyś sobie zapomniała. 

Jest dla mnie przyjaciółką i zdecydowanie jedną z najwspanialszych osób, jakie poznałam. Tylko z nią tak świetnie się śpiewa na WF-ie i ogląda 50 Shades... To be honest, nie wyobrażam sobie, żebym mogła przeżyć bez niej chociaż tydzień. Nie będę tutaj wymieniać wszystkiego, cośmy razem zmontowały, a wiele takich akcji miałyśmy, ale przede wszystkim chciałabym jej podziękować za wszystko i... Dedykuję Ci tą piosenkę, Dziubuś: 


JAK POWSTAŁ BLOG?

Już od dawna przekonywałam Julkę do napisania fanfiction, ale tak naprawdę pomysł na bloga zrodził się na poniedziałkowym Wychowaniu Fizycznym. Miałyśmy robić dwutakt, ale wtedy przytoczyłam jeden ze swoich pomysłów, rozwinęłyśmy go... A za niedługo przeczytacie efekty :) Rozdziały pojawiać się będą pewnie co dwa tygodnie, tydzień. Chciałabym was też prosić o szczere komentarze, to naprawdę motywuje do działania. 

Obserwatorzy